środa, 31 grudnia 2014

A może tak by czas powitać Nowy Rok??

Na początku chciałam podziękować wam wszystkim za cudowny rok, może setny raz mówię, że bez was to wszystko nie miałoby sensu, ale to szczera prawda, kocham was ponad wszystko i pozdrawiam was gorąco a najbardziej nowych czytelników z Rosji, dziękuje kochani, że jesteście coraz liczniejsi <3

Na nowy rok, życzę wam spełnienia najskrytszych marzeń,
tego wszystkiego, czego rok poprzedni wam nie dał,
uśmiechu na twarzy i zdrowego ciała
a przede wszystkim siły do dalszego śledzenia moich wpisów <3
Dziękuje wam za to, że z wami odkrywam nowe szlaki mojego szczęścia,
zapomniałam najważniejszego: Szalonej Zabawy Sylwestrowej <3

Przepraszam, ale nie umiem dobrze składać życzeń xD, ale te płyną z głębi serca <3

Mam nadzieję, że szampan będzie wyborny <3
A fajerwerki głośne lecz bezpieczne :)

A czas do wybicia nowego roku tyka i tyka...
Lecz ja niezmiennie wa kocham <3

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Kolorowo i świątecznie :)

Chciałabym wam złożyć najserdeczniejsze życzenia na te zbliżające się święta. Dużo zdrowia, radości, spokoju ducha, pogłębiania swoich najskrytszych pasji, dążenia do osiągnięcia małych a także dużych celów życiowych, spełnienia swoich marzeń, wiele prezentów pod choinką, elfa w kieszonce i wszystkiego naj naj lepszego. <3 Małgosia
Dziękuje, za kolejne święta, które spędzamy razem, kocham was <3


Nie przejecie się za bardzo xD

Szkoda, że nie ma śniegu :(
Kocham was drodzy moi czytelnicy i dziękuje za wszystko.
Chociaż jestem przeziębiona to wiem, że gdzieś tam są ludzie, którzy wierzą w głębie moich słów
i za to wam z całego serca dziękuje <3 Dobrze, że jesteście !!!

wtorek, 9 grudnia 2014

"Optymizm to pierwszy stopień do świata serc."

Dziś trochę popisze o niczym xD, nie mam jakoś tematu a ciężko coś fajnego mi wymyślić, więc mam nadzieje, że nie obrazicie się o to <3 Optymizm cóż to takiego w naszym codziennym świecie? Niby gonimy ulicami codzienności tak po prostu przed siebie i nie zauważamy radości z przebywana na ziemi. A to napotkamy małego diabełka, który będzie nas przekonywał do bycia pesymistą a to sami z życiowych doświadczeń stajemy się realistą, a gdzie w tym wszystkim garstka uśmiechu? Są ludzie, którzy swoim uśmiechem zarażają, szkoda, że jest ich tak mało na tej naszej "życiowej drodze mlecznej". Znam człowieka, który nie bierze życia na poważnie, zdawać by się mogło, że to negatywne podejście życiowe, jednak gdy widzę uśmiech na jego twarzy zdaje sobie, iż życie jest jeszcze piękniejsze niż myślałam. A teraz co u mnie? Mhm niech się zastanowię? Jak wiecie chodzę do klasy 3 gimnazjum, duże nauki, bierzmowanie, egzaminy itd. same nudy, dziś wybija 99 post obiecałam sobie, że na 100 odcinek będzie coś szczególnego i już mam nawet pomysł <3 ale nie zdradzę niespodzianki <3 Nie dawno dowiedziałam się, że nie pojadę na koncert mojego ukochanego zespołu czyli <3 30 SECONDS TO MARS <3 tak ubolewam nad tym, ale cóż jakoś muszę się z tym pogodzić przecież nie można mieć wszystkiego na raz <3 Nie wiem co dalej pisać, więc kończę ten nudny post xD i zapraszam do następnego <3


Ps. Codziennie jadąc do domu, gdy mróz szczypie w ręce, drzewa układają śnieżną mozaikę <3... Kocham ten widok i choć nie cierpię zimy to ten widok przypomina mi o urokach zimna <3 Pozdrawiam was gorąco z dedykacją dla wszystkich wiernych czytelników bloga, kocham was <3

sobota, 22 listopada 2014

Misja :)

Każdy z nas ma jakąś misje do spełnienia na tej ziemi. Posłuchajcie głosu waszego serca, nie zamykajcie drzwi waszej duszy na ludzi którzy chcą wam pomóc. Dziękuje wam za to, że jesteście, to wy tworzycie tego bloga bez was moje słowa nie miałyby jakiegokolwiek sensu. Dobrze, że jesteście!!! <3 <3 <3 To mój wiersz, specjalnie dla was i moich ukochanych aniołów. Zapraszam do czytania i komentowania. <3

" Misja"


Czaszka z umarłych kości Jerozolimy.


Włochata krew w środku epicentrum.


Epilog trędowatych słów.


Jesteś uszatym potworem misji!


...


Kreacja ożywionych żydowskich świec.


Huragan zamiatający piękne kłamstwo.


Posłuchaj abstynecji zadziwiającego dziwactwa.


Odpocznij w metalowym krążku słońca.


...


Egzystencja poranka o histori wojny.


Kochanie i umieranie w żelaznej wnece świetości.


Most dziurawych butów, siła wieku.


Okruchy wynalezionych, zagadek przestrzeni.


Emma Lińska :)




wtorek, 11 listopada 2014

Z muzyką przez życie...

Cześć wam, dziś 11 listopada święto narodowe, ale żeby nie było nudno to dzisiejszy post będzie poświęcony muzyce. Zapraszam serdecznie do komentowania i dzielenia się ze mną własną historią związaną z muzyką, możecie w komentarzach pisać jakiej słuchacie muzyki, jaki jest wasz ulubiony zespół lub cokolwiek chcecie, jeśli macie jakieś tematy które chcielibyście żebym dodała na bloga to możecie pisać w komentarzach lub na e-maila: malczaja99@wp.pl a także jeśli chcecie porozmawiać to wbijajcie śmiało na e-maila. Zapraszam serdecznie!!! <3 Pozdrawiam wszystkich moich, kochanych czytelników, życzę wam miłego leniuchowania, bo nie ma to jak obijanie się 11 listopada xD.
Z muzyką przez życie...


Wpatrując się w nasze okno życia, doszczegamy światło muzyki. Czy ktokolwiek z nas nie wysłuchał choć jednej piosenki w swoim życiu? Dla mnie muzyka jest całym światem, nie wyobrażam sobie choć jednego dnia bez dźwieku rocka, głośnego wystukiwania melodii. Wiadome jest iż dla każdego z nas muzyka ma inną wartość, jeden człowiek będzie kierował się słowami ulubionej piosenki a drugi zaś bedzie kpił z muzyki i różnych odrębnych przedstawicieli gatunków. Mamy różne gatunki muzyczne od hip-hopu po sam heavy-metal przez pop aż do rocka. Na własnym przykładzie mogę podać, to iż muzyka kształkuje nasze serce, pomaga dojrzewać, poszukiwać nowych wyzwań, których nie będziemy się bać. Gdy miałam 12 lat słuchałam reegea teraz wiem, że ten gatunek był tylko chwilowym przystankiem do momentu, gdy poznałam dokładnie rocka i 30 Seconds To Mars. Marsów zaczęłam słuchać dokładnie 6 listopada 2013 roku, to była chwila jak grom z jasnego nieba, włączyłam piosenkę Do Or Die i zamarłam. W późniejszym czasie pomyślałam: " Ten zespół jest super", zaczęłam przeglądać informacje o członkach grupy, przesuchiwać wszystkich piosenek i tak wylądowałam w Echelonie-czyli grupie najwiekszych i najbardziej oddanych fanów 30 Seconds To Mars, może niektórzy z was pomyślą zwykli fani, jednak nie, Echelon to tak naprawdę rodzinna, nie zazdrościmy sobie lecz nawzajem sobie pomagamy i cieszymy się z sukcesów innych. Thirty Seconds To Mars to nie tylko zespół lecz także miłość do fanów, pokazanie iż własne marzenia powinno sie kochać nie ważne jak odległe by były lecz ważne to, że mogą się spełnić w każdej sekundzie naszego życia tylko powiniśmy wnie wierzyć... Najlepsze w nich jest to, że kochają Polskę i jak sami w kiedyś powiedzieli : " Chcielibyśmy być Polakami" a ich ulubionymi daniami są nasze skromne pierogi i placki ziemniaczane.












Każdy z nas w swoim sercu ma ulubionego wykonawce, ukochaną piosenkę i tak powinno zostać nie ważne jakiej słuchasz muzyki lecz wiec jedno, każda muzyka i artysta ma prawo do poszanowania, nie wolno się wyśmiewać z piosenkarzy i rodzaju muzyki której się słucha np. Disco Polo. Moim zdaniem muzyka jest naszym najlepszym przyjacielem, możemy jej bezgranicznie ufać i w 100% mieć przekonanie, że nigdy nas nie zdradzi. Zawsze żartuje do innych, że z muzyką mam styczności prawie 24 godziny na dobę, śpiewam, słucham i czasami się zastanawiam: Czy nie mam siostry bliźniaczki? Przecież prawie wszystkie czynności robię razem z muzyką sprzątam, uczę się, odpowczywam nawet gdy idę do łazienki by się wykopać zabieram telefon by posłuchać muzyki. Może po przeczytaniu tego krótkiego artykułu o Muzyce, zastanawiacie się: Czemu pisze o sobię, co przez to chce wam uświadomić? Odpowiem wam w kilku prostych zdaniach: Z muzyką kroczymy przez całe życie, ona zawsze była, jest i będzie w naszym życiu, towarzyszy nam od urodzenia, Czyż nie mieliście przy swoim łóżeczku grającej poztywki itd.? Czy kiedykolwiek powiedzieliście muzyce, dziękuje ci ,za wszystko, nie wiesz ile wniosłaś radości w moje życie, kocham cię? Teraz jest czas na kilka refleksji odnośnie własnej histori z muzyką, przypomnijcie sobie piękne momenty z życia w których uczęstniczyła muzyka, nie trzeba wiele, lecz wystarczy zatrzymać się na chwilę na naszej "drodzę serca" i powiedzieć: Melodio dobrze, że jesteś!





Z dedykacją dla wszystkich ludzi, którzy kochają muzykę, ponad wszystko inne. <3


Ta piosenka jest czymś genialnym a teledysk pokazuje czym tak naprawdę jest nasza mała wyobraźnia, polecam <3 ^^






niedziela, 2 listopada 2014

Jedna osoba, wielka miłość :)

Witam wszystkich <3 Na początku chciałabym wszystkich serdecznie pozdrowić. Dziś zajmę się opowieścią o dziewczynie, która zmienia moje życie, zapraszam :)

" A gdyby nie ty?"
Jak wiecie jestem od roku( dokładnie 6 listopada przypada rok) Echelonem, czyli fanką 30 Seconds To Mars <3 zespołu, który odmienił moje życie na dobre i za to mu niezgonnie dziękuje. Na grupie Polskie Echelony <3 spotkałam dziewczynę imieniem Natalia, bardzo spodobał mi się jej komentarz pod postem, więc stwierdziłam, że nic mi nie szkodzi, zaproszę ją do znajomych <3 Zaczęłyśmy pisać z sobą, zdałam sobie sprawę, że to więcej niż przelotne pisanie jak bywało to w przypadku innych fanów Marsów <3 zakochałam się w niej oczywiście jak w przyjaciółce lub siostrze nie inaczej <3 Kocham z nią pisać, spędzać każdą sekundę życia, chociaż to trudne bo żyje daleko i chociaż dzielą nas kilometry to, i tak czekamy na koncert Marsów bo wtedy wiemy, że się spotkamy. Nigdy w życiu nie pomyślała bym, że dziewczyna młodsza ode mnie o 3 lata tak zawróci moim życiem. Przy niej poznałam czym naprawdę jest Echelon- zawsze wiedziałam, że traktujemy się jak rodzinę ale nigdy nie przypuszczałam, że do takiego stopnia, niby jeden zespół, niby jeden rok a gdy pomyśle ile dla mnie zrobili przez 365 dni to aż nie ma słów by to opisać. Gdyby nie Marsi to nie poznała bym Natalki, nie zobaczyła bym miłości z drugiej strony medalu, poprawiłam także relacje z koleżanką z podstawówki dużo by wymieniać. Mam nadzieje że w kiedyś osobiście powiem 30 Seconds To Mars "Kocham was, dziękuje za wszystko co dla mnie zrobiliście". Odnośnie Natalki:
Jest ona takim moim promyczkiem nadziej, wiara w to, że kiedyś będę mogła ją przytulić daje mi siłę do walki z zmartwieniami dnia codziennego, wiem, że to będziesz czytać więc oficjalnie chciałabym ci bardzo podziękować, powiedzieć, że jesteś moim aniołem. Bo jak ty to nikt by tyle dla mnie nie zrobił <3 To, że jesteś Echelonem przybliżyło nas do siebie, dobrze, że jesteś <3 i nawet gdy słodzisz i ściemniasz xD to, i tak cię kocham <3 Może pomyślicie, że ten post jest przeznaczony tylko dla Natalki, ale właśnie w nim chciałam zawrzeć to jedno pytanie: " Czy my sami mamy anioła, któremu nie zdążyliśmy podziękować?", jeśli czytając to przypomnicie sobie o kimś ważnym, o osobie która gdzieś tam na was czeka, nie zastanawiajcie się, biegnijcie do niej co tchu, lub jeśli jest daleko od was, napiszcie jak bardzo ją kochajcie i że bez niej życie byłoby nudne jak śledź w oleju <3



Właśnie takie serducho ma każdy z nas, czemu ma bić samotnie, przecież możemy się nim podzielić...


Ps. Dedykacja dla Natalki, dziękuje, że jesteś!!! Jeśli zastanawiacie się, czego tak naprawdę słucham, czym dla Echelonu są Marsi, to ten link powinien przynajmniej w połowie rozwiać wasze pytania :) Wszystkim, życzę miłego tygodnia najlepiej marsowego bo to co marsowe to najlepsze <3 Nie wierzę, dziś 100 post na blogu, dziękuje za wszystko i obiecuje na ta okazje zrobię coś specjalnego tylko potrzebuje chwilki czasu <3.

sobota, 25 października 2014

Historia smutnie zakończonej miłości :(

Długo mnie nie było, wiem o tym dlatego na wstępie chciałabym bardzo przeprosić wszystkich. Kocham was i obiecuje z całego serduszka teraz wracam na zawsze, chciałabym abyście pisali do mnie w komentarzach albo na e-maila: malczaja99@wp.pl jakie tematy byście chcieli poruszyć, lub piszcie po prostu o czym chcecie na pewno przeczytam i odpisze, proszę piszcie. A teraz opowiem wam historie dość smutnie zakończonej miłości :(.


" Historia smutnie zakończonej miłości"

W pewnym miejscu na ziemi, żyła sobie dziewczyna, kochała Marsów i wszystko to co ją otaczało, była skromna, cicha, zawsze wiedziała czego pragnie najbardziej na świecie a tą rzeczą była miłość nieskazitelna, czysta jak diament. Codziennie przeżywała piekło w szkole, czasami w domu, czuła się samotna, opuszczona i miała wiele kompleksów na punkcie swojego wyglądu. Uciekając od problemów pisała i zatapiała się w muzyce. Pewnego marcowego wieczoru, tonąc w nudzie, siadła przed komputerem i zaczęła pisać na 6obcych. Poznała tam uroczego chłopaka imieniem Karol, wymienili się numerami gg i tak zaczęli z sobą pisać, Karol miał dziewczynę imieniem Klaudia, dlatego dziewczyna wiedziała, że nie ma u niego żadnych szans, pisali z sobą bardzo długo, wymieniali się poglądami, zmartwieniami, własnymi śmiesznymi zdjęciami, nastolatka zdała sobie sprawę, że do szaleństwa zakochała się w Karolu, lecz jej myśli o nim cichł z powodu jej rywalki. 30 czerwca dzień przed urodzinami nastolatka nie mogła już dużej ukrywać swojego uczucia, dlatego o swojej miłości powiedziała Karolowi, on z wielką tęsknotą, odwzajemnił jej słowa. Po raz pierwszy spotkali się 9 lipca, oczekiwała z wielkimi nerwami na Karola pod kinem w Kielcach, w pewnym momencie zobaczyła jego twarz, była bardzo wystraszona, on tak samo, przytulili się do siebie i poszli w stronę słońca. Nadeszła godzina powrotu dziewczyny do domu, gdy nadjechał autobus Karol pocałował ją czule, był to ich pierwszy pocałunek, czuła się taka doceniona i kochana. Chciała sięgać do chmur... Rozmawiali dużo przez telefon, spotykali się nie aż tak często ponieważ dziewczyna miała problemy z rodzicami, na 3 spotkaniu Karol zapytał się dziewczyny" Czy chciałabyś być moją dziewczyną". Ona popłakała się na te słowa, ponieważ czuła, że to był jej najszczęśliwszy dzień jak do tej pory, spełniła swoje marzenie, chciała tylko tonąć w jego ramionach i czuć się bezpieczna...


Była najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem, miała ukochanego w swoim sercu, wiedziała, że on jest tylko jej na zawsze, nic więcej się nie liczyło jednak na przeszkodzie stawały im spotkania mieszkali od siebie około.30 km, jej rodzice nie wiedzieli, że ma kogoś ponieważ nie pozwalali jej mieć chłopaka. Kochała go ponad wszystko, z nim dopiero poczuła, czym tak naprawdę jest prawdziwa miłość, robiła z nim to co z nikim innym nie chciała, była tam gdzie innego nie poszukiwała. A czas im mijał jednak Karol pragnął więcej spotkań ona także, lecz była zamknięta jak w klatce, nie mogła się spotykać przynajmniej tak często jak Karol tego pragnął, nie rozumieli się o spotkania, wynikały miedzy nimi kłótnie lecz zawsze się godzili ponieważ bardzo się kochali, nastolatka płakała często z szczęścia widziała, że taka miłość zdarza się tylko raz, nie chciała nikogo innego była szaleńczo zakochana, przy Karolu znikały jej troski dnia codziennego, dopiero po 15 latach życia przy nim zrozumiała czym jest życie, szczęście i prawdziwa miłość. Kochała go ponad wszystko, nie chciała go stracić, planowała z nim być aż do końca ich wspólnych dni, chciała założyć z nim prawdziwą, kochającą rodzinę, której czasami jej brakowało. Lecz nigdy nie zdobyła się na odwagę powiedzieć mu i wytłumaczyć kim tak naprawdę dla niej jest, był powietrzem, morską bryzą o zachodzie słońca, nie potrzebowała nic oprócz jego małych dłoni, ciepłego zapachu ust i delikatnych lazurowych oczów. Pewnego dnia wybrali się razem na wagary, to były niezapomniane wagary i pierwsze wagary nastolatki, czuła się jak w siódmym niebie lecz po tym zaczęło się psuć, ona nie mogła się spotykać, on chciał bardzo ją widzieć, mieć w swoich ramionach, ale nie rozumiał tego iż ona bardzo chciała się spotkać lecz jej rodzice na to nie pozwalali, kłamała, nawet była wstanie uciec daleko razem z ukochanym byle by nikt ich nie rozdzielił. Planowane spotkanie miało nastąpić w sobotę, jednakże dziewczyna musiała iść do lekarza dowiedziała się dzień wcześniej, Karol zdenerwowany nie chciał jej znać, wkurzył się i zerwał z dziewczyną, obrzucając ją oblegami, poczuła się zraniona jednak wiedziała, że to jej winna i chciała go za wszelką cenne odzyskać, jednak on nie dał się przeprosić w żaden możliwy sposób ani spotkać. Dziewczyna poczuła jakby od nowa wpadła do starego życia, jakby zbudziła się z pięknego snu z przekonaniem, że nigdy do niego nie wróci. Straciła wszystko na czym jej tak naprawdę zależało, znowu czuła się samotna i nie kochana, brzydka i gruba, nie potrzebna nikomu, do pełni szczęścia brakowało jej tylko ostatniej, małej szansy od swojego ukochanego życia. Był dla niej jak ogień i woda lubiła wysyłać mu piękne sms rozmawiać nocami przez telefon, dyktować pracę domową przez komórkę, wysłuchiwać jego śmiesznych rzeczy płynących z ust i skarg na swojego leniwego brata. Wszystko się skończyło, zgasło jak mała zapałka w lodowej odsłonie, nie chciała dalej żyć, czuła pustke. Piękna miłość która miała być na zawsze rozpadła się jednym pstryknięciem palca, jednym zgaśnięciem cudownego czaru dwojga serc. Nadal chce go mieć dla siebie i nigdy nie wypuszczać z rąk ponieważ jest dla niej powietrzem, tlenem którego jej teraz brakuje dlatego dusi się jej serce, kurczy każdą myślą o nim. Czy tak powinna zakończyć się ta miłość??


I nadal wygląda przez okno, czy jej druga połówka nie powraca do niej stęsknionego serca....
Ps. Historia oparta na prawdziwych faktach. Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego, marsowego weekendu.
Dedykacja dla tej pary, Karol powróć do stęsknionego serca, proszę <3
Proszę o komentarze, po przeczytaniu, czy ta miłość powinna się tak skończyć?





sobota, 12 lipca 2014

Oj Bieszczady nieszczęsne Bieszczady :)

Dziś ciąg dalszy moich opowieści na temat pobytu w Bieszczadach:) Zapraszam!
Jak już mówiłam zjeść się nie dało obiadów, kolacji czasami też, chociaż tyle, że to co kupili było jadalne, ale i tak jakoś nie syte. Przez 5 dni żywiłam się rogalikami i bułkami z sklepu aż gdy przyjechałam rzygać mi się chciało, od tego suchego pokarmu. Wycieczki były jak dla mnie nudne ale cóż do przeżycia, najgorsze było chodzenie po górach, gdy moje buty wyglądały jak bym się tarzała w gównie, było tyle błota. W nocy też nie miałam zbytniego relaksu, " koleżanki" stukały całymi nocami w ściany, po drugie nawzajem sobie dogryzaliśmy przez te 5 dni. Po kolonii zdałam sobie sprawę, że wszędzie dobrze lecz najlepiej w domu, dobry obiad, miła atmosfera itd. Wszystkie produkty w ośrodku były z firmy Aro, najtańsze i najskromniejsze jakościowo np. batoniki, picie, szufelka z zmiotką, papier toaletowy itp. Do tego zabawa przez okno parówki kontra cioty, no oczywiście my wygraliśmy, ale nauczycielka nas przyłapała bo jakby inaczej. Wszystko było na wspak moim oczekiwaniom, ale cóż jakoś musiałam przeżyć ten " Czarnobyl". Nie ma to jak pobyt wakacyjny w Iwoniczu Zdrój polecam!!! Dedykacja dla Gerarda i Frania wiem, że teraz opalacie się na lazurowych wybrzeżach Bułgarii, ale pamiętajcie, że bardzo tęsknię i kocham <3333 Małgosia.
PS. Oj Bułgaria wyspy, piękna opalenizna też bym chciała, ale cóż. Bieszczady to moje najgorsze wakacje w życiu!! 

wtorek, 8 lipca 2014

Przepraszam i opowiadam :)

Długo mnie nie było to prawda, może mi wybaczycie? Dużo problemów, mało czasu, może dlatego tak się stało. Lecz wracam z podniesionym czołem i mam zamiar zostać na tej stronie na dobre. Już dość czasu mnie nie było, wystarczyło mi to aby się ogarnąć i wrócić do prowadzenia bloga. Kocham was wszystkich i bardzo mocno z całego serca przepraszam.
Wczoraj wróciłam z Bieszczad, kolonia z szkoły, może przypuszczacie: ale musiało być fajnie na pewno nie chciała wrócić do domu. Oj jednak to nieprawda moim zdaniem najgorsze wakacje mojego życia, chociaż w każdej sytuacji znalazłam coś dobrego. Opowiem wam po kolej jak było na pewno zagości na waszej twarzy uśmiech więc zaczynam:
Byliśmy na 5 dni( dla mnie jak dwa tygodnie, tak wolno leciał czas).
1 dzień: Wyjechaliśmy o 9.30 już przy wyjeździe było coś nie tak: gorąco, trzy walizki jedna na kółkach dwie podręczne szłam sobie tak z nimi sądzę, że wyglądałam jak sierota. Po 4 godzinach drogi dojechaliśmy. Budynek koło szkoły, pomyślałam sobie" No to fajnie, dziesięć miesięcy się mordowałam w szkole po to by pojechać na 5 dni i oglądać codziennie obok szkołę" Budynek wyglądał jak blog, weszliśmy do środka stare meble, pobrudzone ściany, kurz na schodach, pomyślałam" Zapowiada się świetnię". Nauczycieli poszli załatwić pokoje, zeszło im może 30 minut, a ja tak sobie stałam i wpatrywałam się w brudny sufit. Po około 40 minutach weszłyśmy razem z koleżankami do swojego pokoju było nas 4, otwieram drzwi kluczykiem i co widzę: Cztery stare łóżka, szafę jak u mojej babci, stół z krzesłami, które przypominały mi sale językową w mojej szkole, przyglądam się korytarzowi: trzy szafy na cztery osoby bo jakby inaczej oszczędność, nad szafami półki do których jakbyś coś chciał włożyć to musiał byś się wdrapywać po krzesełku, no może Marcin Gortat poradził by sobie bez krzesełka ( śmiech). Stoję sobie przed drzwiami łazienki myślę " Chyba nic gorszego mnie nie spotka myliłam się". Otwieram białe drzwi przybite na środku deską, widzę umywalkę, stary kibel, brudną kabinę prysznicową co lepsze wieszaki przyczepione taśmą klejącą, to dopiero początek koleżanki weszły do środka, a ja zauważam korek włosów w prysznicu, oczywiście niema kto tego przetkać wiec ja skromna Echelonka przetkałam korek w prysznicu patyczkiem do uszów hahaha. Poszliśmy na kolacje stał na stole bigos, nałożyłam sobie na talerz, jedna wielka kwaśnica, jakby ktoś przez pomyłkę wsypał 3 tony kwasku cytrynowego niż kucharku. Nie dało się zjeść wiec poszłam po parówki pierwszy raz widziałam, że były one w serze, wzięłam dla wszystkich obok żeby moje koleżanki nie musiały wstawać, idę przez całą stołówkę z 6 parówkami, ich też nie dało się zjeść, wiec odeszłyśmy od stołu głodne, każdy myślał, że sama zjadłam te parówki i dlatego dali mi przezwisko parówka no fajnie jeszcze tego brakowało....
Ciąg dalszy jutro kocham was a dedykacja jak zawsze rytualna dla Gerarda tak bardzo cię kocham a tęskniłam za tobą jak kot za żwirkiem hahaha.
Żeby moje wakacje tak wyglądały jak na tym obrazku. Aaa ile bym dała.

sobota, 17 maja 2014

" Listem powracam" :)

Przepraszam za tak długą nie obecność, mam nadzieje, że mi to wybaczycie. Pogoda niczym z sceny "dramatycznego filmu", niby mamy maj, ale jak dla mnie to on tylko widnieje w kalendarzu. Tak naprawdę miesiąc maj mieliśmy w marcu, a marzec w maju, ale nie przejmujmy się tym to tylko Polska wszystko na opak :) Dla rozluźnienia tej szarości za oknem, przesyłam z najdroższymi pozdrowieniami dla każdego z was mój wiersz, zapraszam, mam nadzieje, że wam się spodoba. Pamiętajcie możecie przesyłać na mojego e-maila: malczaja99@wp.pl, wszystkie pytania jakie wam się nasuną na myśl, lub tematy które chcielibyście bym poruszyła na blogu, lub w kwestii problemów życiowych, postaram się każdemu pomóc, nie wstydzie się, jeśli macie problemy piszcie na moją pocztę, ja pomogę, doradzę i oczywiście ta rozmowa zostanie tylko pomiędzy nami, nigdy nie ujawnię jej światu dziennemu. Więc bardzo serdecznie zachęcam.


" List"
Boże ulecz mnie.

Czy nie słyszysz wołania mego?

Samotność ciągle obejmuje moje ciało,

kaleczy serce, rozrywa duszę.

Może czas pozwoli mi narodzić się od nowa,

ale czy wyrwie mnie z nieubłaganej niepamięci?

Pisze list, może ostatni, ale na pewno pierwszy.

Anioły głaszczą moją skroń.

A ja w zadumie zastanawiam się.

Co mnie tu przywiodło?

Zło czy strach?

Liście mój daj mi przeżyć kolejny dzień.

Pozwól kochać i pragnąć.

Bo przecież myśli wciąż nie zauważalne,

są jak ty kruche i nieprzerwane.


Pokaż mi zwierciadło, mojej duszy,
wesprzyj obronną ręką cierpiących ludzi.
Liście, wzywam cię przed odejściem niebieskim,
pomóż zawładnąć nad śmiercią,
a sny zamienić w bańkę mydlaną,
by pofrunęły razem z Aniołami, tam gdzie miłość
przeklina zło.
List pokonuje ścieżki, wędruje od domu marzeń do wioski przyjaźń,
w końcu chwyta mnie za serce i mówi:
"Nie ma dwóch tych samych snów, tych samych żyć,
lecz są tysiące marzeń do spełnienia"
Napisała Emma Lińska <3
Dedykacja dla Gerarda, dziękuje za wsparcie każdego dnia, za poprawianie mnie i mojej niskiej samooceny. Kocham na zawsze. <3333 Małgosia.
To dla mojego Anioła imieniem Gerard <3

PS Zastrzeżone prawa autorskie :)

sobota, 3 maja 2014

Kropelka głębokości.

Dziś 3 maja, dla Polaków ważny dzień, na ten radosny, lecz jak pochmurny wieczór przesyłam wam mój wierszyk, mam nadzieje że wam się spodoba.
" Kropelka głębokości"


W głębokości, wołam ciebie Panie.
Gonie świat w odbiciu lustrzanym.
Tylko jedyna łza, zatrzymała się na chwilę.
Czuję odech kropelki słonej.
Malutka łza, a taka niewidzialna.
Ciemności, odnajduję sens istnienia.
Zaś płacz odzyskuje wolność.
W końcu dobiegam do drugiego świata
i pytam.
" Kropelko, gdzie się podziałaś?"

Dedykacja jeden:dla wszystkich samotnych, szukających sensu życia, spragnionych miłości. Nie bójcie się na pewno na waszej drodze pojawi się anioł, który zmieni wasze dotychczasowe nastawienie. Jak to mówił: Luciano De Crescenzo " Wszyscy jesteśmy aniołami, z jednym skrzydłem i możemy latać, tylko obejmując drugą osobę. To prawda, nigdy nie wierzcie w złe słowa, które mówią o was, pamiętajcie każdy z osobna jest wspaniały i każdy z nas jest inny tworząc indywidualizm, mamy prawo do poszanowania, tolerancji, nawzajem kochajmy się a także przebaczajmy. <3333 Małgosia
Dedykacja dwa: Dla moich ukochanych aniołów <3333 Kocham was.

środa, 23 kwietnia 2014

Cmentarz życia + życzenia :)

Wszystkim trzecio gimnazjalistą, życzę jak najlepszych wyników egzaminów i połamania długopisów na sprawdzianach jutro i pojutrze ( Modlę się o matematykę, żeby liczby wam nie przewróciły w głowie. :) Pozdrawiam
Na tak piękny wieczór jak ten, przesyłam wam wiersz, który wyszedł z mojego notesu. Zapraszam mam nadzieje, że wam się spodoba.
"Cmentarz życia."
Tyle wokół alej,
lecz każda taka sama.
Człowieczy los, obraca się w grób.
Światło życia, to mały znicz.
I tylko cisza trwa cmetarna,
jedyne drzewa szepczą.
Wokół granitu wiele płaczących dusz.
Żywi nie tracie nadziei!
Bo wiara to sens istnienia.
W końcu nadejdzie czas,
zginąć jako niewolnik śmierci.
A ciało powierzyć cmentarzowi życia.


Dedykacja dla Gerarda, Frania i Kingi <333 Kocham.




poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Dłoń anioła :)


" Dłoń Anioła"
 
Stoję nad krawędzią przepaści,

nie pozna mnie już nikt,

samotna, cierpiąca,

to cała ja.

Spoglądam w dół, widzę zachodzące słońce,

słyszę tylko głos " Nie bój się to tylko zmierzch".

Odwracam skroń,

czuje ciepłą dłoń.

Anioł, w białych skrzydłach,

ciągnie mnie,

ku sobie.

Podążam i widzę,

tak to miłość,

cierpienie, prawdziwe powietrze.

Chowam anioła do kieszeni

i żyje!

Dziękuje, że jesteś!


Kocham cię Gerard <3
 
Dziękuje za dłonie, które zawsze wyciągasz gdy jest taka konieczność. <3
Jesteś właśnie takim pięknym motylem, który przylatuje
na pomoc, lecz nigdy nie odfruwa.
 
Nigdy nie mogłam napatrzeć się na twoje niebieskie
oczka, są takie zmysłowe i tyle dobra uczyniły.
<333 Kocham :) Małgosia

sobota, 19 kwietnia 2014

Życzenia :)

Baranku śnieżno-biały - dokąd bieżysz kudłaczu? I Ty zajączku miły - gdzie się śpieszysz uszaty? Niesiemy upominki, okruch chleba i szynki oraz garść uśmiechu do kurczęcej chaty wkrótce wspólnie z aniołkiem co już zleciał na ląd: zaśpiewamy Wam drodzy Radosnych Świąt!
Cukrowy baranek ma złociste różki pilnuje pisanek na łączce z rzeżuszki. A gdy nikt nie patrzy, chorągiewką buja i cichutko beczy Święte Alleluja.
Dużych jajeczek, wina pięć beczek, tłustego boczku, prostego kroczku. Dwa wiadra wody Świątecznej zgody Życzy Małgosia <3333
Dla wszystkich czytelników. Kocham <3

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Gerardolandia :)

Zapraszam do czytania wiersza z mojego magicznego zeszytu :).
 
" Gerardolandia"
I nawet jeśli cisza trwa kwietniowa,
ty przechodzisz obok z uśmiechem bez słowa.
Twoje oczy mówią same za siebie,
nie potrzebujesz skrzydeł, twój anioł to twoje serce.
Nie ważne czy w podkoszulku, w bluzce MCR,
a nawet w berecie,
tak samo cię kocham.
Nad życie i o świcie.
Euforia snów to cała ty,
skrzydlaty anioł a w środku brylant.
Myślami błądzisz o szczycie a w duszy,
powracasz do ludzi.
Kochajmy tak jak Gerard
i jak on oddajmy się głębi !
Bo Gerardolanie, tworzy, każdy z nas!
Kochana Patrycją ( Gerardzie), wiesz, że dla mnie znaczysz wszystko, to, że Bóg kazał ci wejść na moją drogę życia, to dla mnie najlepszy prezent stulecia. Każdego dnia uświadamiasz mi co znaczy, żyć w szczęściu, miłości, przyjaźni i szacunku. Chociaż codziennie wysłuchujesz moich kompleksów na punkcie mojego wyglądu, to i tak jesteś przy mnie, dziękuje za wszystko, za to że jesteś, że każdego dnia mogę biec na złamanie karku by rano się z tobą przywitać, że gdybym tak biegła w kapciach po domu jak do ciebie rano to na pewno bym się zabiła, ale to nic w porównaniu jakim wielkim szacunkiem cię darzę. Jestem biedną osóbką, ale mam najdroższy skarb świata, CIEBIE ! Za to wszystko pragnę ci dziękować. Ty zawsze tamujesz moją rzekę łez która zdarza się często, wystarczy jedno słowa a wszystkie moje smuteczki mijają, nie wiem jak mam za to wszystko dziękować, kochana jesteś. Dziś na rekolekcjach, ksiądz powiedział, że mamy odkryć piękno w sobie, odkryłam to piękno ale w swoim aniele, którym jesteś ty, dziękuje, błagam cię zostań jak naj dużej, wiem czasami jestem nie do wytrzymania, ale to się zmieni obiecuje, zostań jak naj dużej bo moje życie bez ciebie zamieniło by się w istną pustkę. Kocham cię, jak najmocniej , w głębi serca płaczę gdy cię widzę ze szczęścia. DZIĘKUJE !
Ta piosenka mi przypomina ciebie :) Tylko nie wiem czemu.
Dedykacja dla Patrycji, Dziękuje za wszystko. <3333 Małgosia
Ps. Kolor czcionki nie jest wybierany przypadkowo, tylko pod kolor twoich oczu. Aaaa <3333 Kocham Cię.



piątek, 4 kwietnia 2014

Nie cierpieć, ale czego?

Przepraszam za tak długo nieobecność mam nadzieje, że mi wybaczycie?
Tytuł dość tajemniczy więc przybliżę wam co w dzisiejszym poście, otóż wpis będzie poświęcony, rzeczą/ zjawiskom itp. których nie cierpię lub które działają mi na nerwy. Zapraszam do czytania.

1. Gdy ktoś puści mi piosenkę " Ona tańczy dla mnie" od razu wpadam w niesamowitą zmianę nastroju na niespokojny i burzliwy. Więc nie radzę tego sposobu.
2. Nie toleruje gdy ktoś zwróci mi uwagę niewłaściwą o 30 Seconds To Mars, ma u mnie już wielkiego minusa, ja ich kocham ponad życie, są dla mnie Bogami, więc jeśli nie słuchałeś ani jednej marsowej piosenki to nie oceniaj bo tak ci się wydaje, rozumiem, że każdy ma wybór do obrania Aniołów i swoich idoli ale to nie znaczy że można mówić to co się chce na temat innych zespołów to rani drugie osoby.
3. Nie cierpię zupy grochowej i kapuśniaku ( ale to już chyba w kiedyś mówiłam).
4. Dla mnie ludzie, którzy prześladują inne osoby, nie mają miana u mnie " prawdziwego człowieka", to złe zachowanie którego nie toleruje a co dopiero nie lubię.
5. Nauczyciele, którzy każą wstawać gdy się do nich mówi lub przepuszczać w drzwiach to dla mnie przykład pychy, przecież nie ważne czy jesteś uczniem czy nauczycielem nie wywyższaj się przecież każdy z nas tak samo się urodził i tak samo umrze.
6. Nie na widzę fizyki nie mówiąc już o matematyce którą mianowała nazwą" moja mała, czarna magia"
7. Dziewczyny które zachowują się jak boginie, to następna przykład, że straciły u mnie miano nastolatki z prawdziwego zdarzenia.
8. Nie cierpię jak toś niszczy muzykę, jest dla niego niczym dla mnie muzyka jest całym życiem.
9. Nie uznaję muzyki disco polo jako gatunku muzycznego, fałsze, okrutne wokale, teksty pisane w przysłowiowe 5 minut bez przesłania, nie mówiąc o teledyskach do jakiej by nie było piosenki disco polo.
10. Denerwuje mnie także zespół One Directoner, ale nie chcę sprawiać bólu osobą które są ich fanami.
11. Nie lubię gorzkiej czekolady jest ohydna.
12. Nie mogę opisać tego jak nie na widzę alkoholu, papierosów, narkotyków, czy nie sądzicie, że w jednym krótkim momencie uzależnienia, te o to rzeczy rujnują całe życie, piękne czasami życie człowieka.
13. Najgorszy jak dla mnie kolor świata to różowy.
14. Przerażają mnie pająki, myszy i szczury nieszczęsne zwierzątka.
15. Nie lubię lodów czekoladowych.
Dedykacja dla Frania, Kingi, Karoliny i oczywiście mojego ukochanego Gerarda <33333 Kocham i dziękuje że jesteście, bez was mój świat nie miałby najmniejszego sensu.
Proszę was kochani czytelnicy piszcie pytania w komentarzach na każde będę odpowiadać proszę z wielkiego serca. <3333 Małgosia

piątek, 14 marca 2014

Majdan wolności :)

Jeśli macie tylko chęć zapraszam do czytania mojego wiersza. :)

 
" Majdan wolności"


Płonący ogień w blasku świec.
Podziemne barykady w smutku łez.
Płaczące wdowy, po utracie serc.
Wojskowy szyk na plamach krwi.
Klęczące duszę o wschodzie dnia.
Będziemy walczyć do upadku sił.
A mury " kajdan" runą, pokażą jasny cień.
Żyj wolnością i umieraj za ojczyznę.
Bo honorem umierać a zdradą żyć.
Wykonała Małgosia
z dedykacją dla wszystkich poległych ludzi
walczących o życiowy sens wolności na ulicach Ukrainy.
Piękna piosenka, chwytająca ze serce.
Ps Dedykacja dla Gerarda i Franka, kocham was i dziękuje, że jesteście. <3 Małgosia

wtorek, 11 marca 2014

Samotność to straszna trwoga :(

Na tym naszym małym świecie, żyje tylu samotnych ludzi jedni chcą tego, nie dopuszczają myśli, że ktoś mógłby być przy nich, a drudzy po prostu odpychani przez świat, prześladowani, odrzucani przez drugiego człowieka, cierpią w swoich czterech ścianach mózgu, płacząc po kątach w swoim domu, nikt nie umie im pomóc, sami muszą borykać się z problemami, tak zostali zniszczeni przez prześladowców, że w sercu zostaje tylko przeszłość nie umieją o niej zapomnieć, do tego problemy w domu z rodzicami. To wszystko tak działa na takich ludzi, zastanawia mnie jedno czy prześladowcy nie wiedzą jak niszczą daną osobę od środka, jaki ciężar samotności nakładany jest na ofiarę, drodzy po co to robicie nawet jeśli w pewnym czasie przestaniecie mówić jak dana osoba jest bezwartościowa, brzydka, gruba itd. to nie minie zawsze w jej głowie będą te głosy, przykre widoki, beznadziejne skojarzenia i łzy. Nie opamiętujcie się w porę najlepiej nigdy nie zaczynajcie robić psychicznej rany w głowie rówieśnika, co z tego, że w przyszłości wyjedzie z rodzinnej miejscowości, opuści mury szkoły bo najczęściej tam to wszystko się dzieje to na zawsze pozostanie w jej głowie. Takim ludziom trudnej przejść przez jakiekolwiek inne problemy, odnaleźć się w nowym otoczeniu, znaleźć to drugą połówkę ponieważ rana na sercu, nie pozwoli na 100% zaufać danemu wybrankowi/wybrance z tego kłótnie, nie porozumienia aż dochodzi do rozstania. A osoba pokrzywdzona będzie myślała, że to wszystko jej winna, zaszyje się w swoim ciele i nigdy nie będzie chciała kochać tak z stu procentowym zaufaniem, jednak takie osoby potrzebują miłości więcej niż normalny człowiek, troski, bycia przy nim a co najważniejsze stabilizacji i bezpieczeństwa. Bo gdy taka osoba czuje się bezpieczna, to problemy przestają być górą w życiu napiętnowanej osoby. Jednak jest moim zdaniem, jedna rzecz którą ludzie po przejściach, robią bardzo dobrze i na co zwracają uwagę to wychowywanie swojego dziecka, nie sądzicie? Przecież gdy taka osoba zostaje matką/ojcem zwracają każdego dnia uwagę jak wychowują swoje dziecko, czy w szkole nie dzieje mu się krzywda, ponieważ chcą by ich dziecko nigdy nie przeżyło to co rodzic. Błagam was pozwólmy żyć ludziom tak jak oni sobie wyśnili i wymarzyli. Na koniec powiem takie słowa: Myśląc o sobie, pomyślmy czasem o tych innych. Dedykacja dla wszystkich prześladowanych, pamiętajcie zawsze będę sercem z wami, jeśli macie jakiś problem piszcie zostanie to pomiędzy nami nigdy nie ujawnione: malczaja99@wp.pl
PS Ostatnio ktoś bardzo mądry powiedział mi, że zwykli są niezwykłymi i to prawda. Pozdrawiam i przesyłam buziaczki <3333 Małgosia.
 
Na miły Bóg
Życie nie tylko po to jest by brać
Życie nie po to by bezczynnie trwać
I aby żyć siebie samego trzeba dać ...
I to najświętsza prawda <3333 Małgosia

sobota, 8 marca 2014

Nie pytaj mnie co ciągle widze w niej...

Chciałam złożyć najserdeczniejsze życzenia dla tych mały, a także tych większych kobiet, które dziś obchodzą swoje święto, życzę wam dużo zdrowia, miłości każdego dnia, szacunku z serca drugiej osoby i co najważniejsze spełnienia najskrytszych marzeń, bo to one dają radość życia. Teraz chciałabym poruszyć nie co poważniejszy temat, jakim jest Polska i wiele jej oblicz, które widzimy codziennie na swojej drodze. Codziennie w wiadomościach słyszymy jak to świat żyje ukraińskimi sprawami, jak cała Europa staje na głowie, aby pomóc utrudzonemu państwu, my także pragniemy pomóc, jednak nie zawsze nam wychodzi. Polska jest pięknym krajem z krwawą przeszłością, myślimy, że to co się stało potrafimy wymazać z pamięci, ale gdy zbliżają się takie święta jak 3 maja lub 11 listopada a także wiele innych, Polacy jednoczą się i razem uczestniczą w świętach narodowych. Pomyślmy czy nie powinno być tak zawsze? W tych wielkich dniach jak odzyskanie niepodległości przez Polskę, której rocznica odbywa się co roku 11 listopada, nie myślimy o naszych wrogach, nie roznosimy zła i staramy się tolerować każdego. Ale czy tylko musi być taki jeden dzień w roku? Mając siebie czyli naród polski mamy wszystko i taka idea życia powinna nam uczestniczyć codziennie a nie tylko w święta narodowe. Gdy widzę ludzi którzy są biedni nie mają pieniędzy, ale starają się robić coś dla siebie, dla swojego regionu, dla Polski, to dostrzegam że tacy ludzie są wielcy w swojej niskawości ducha materialnego,  nie raz przezwyciężają chorobę dzieci, może nawet własną, takim ludziom powinniśmy pomagać na każdym kroku, a nie mówić jak to jest czasami na wsi, że niby tacy ludzie mają dobrze, że dostają dużo pieniędzy z opieki społecznej, drodzy mili to nie jest tak jak każdemu się wydaję. Apeluje do rządu, zmięcie te nienormalne przepisy w których np. osoba która przez wiele lat musi opiekować się chorą siostrą, dzieckiem, rodzicem, non stop 24 godziny na dobę, nie dostaje opiekuńczego bo na przykład dostaje ta osoba drobny zasiłek rehabilitacyjny w wysokości 130 zł, i opieka w tedy mówi, nie, ma pani rentę nie możemy dać pani / panu opiekuńczego, moim zdaniem jest to chore podejście, chciałabym aby pani z opieki przyszła do takiego domu i zajęła się taką osobą chociaż przez jeden dzień zobaczyła jak to jest. Kolejna sytuacja dożywienie z opieki, dostają alkoholicy, a ludzie gdzie naprawdę nie ma pieniędzy, są dzieci, nie dostają żadnego dożywienia znam taką sytuacje, rodzina z trójką dzieci, mąż pracując nie dostawał wynagrodzenia przez 9 miesięcy, wtedy żona wybrała się do opieki nie dostała ani jednego opakowania kaszy, a jej sąsiedzi, alkoholicy nie pracujący z lenistwa dostawali kasze, makarony i służyło to jako pokarm dla kur, jeśli nie wiemy o co chodzi to chodzi o pieniądze, urzędnicy zastanówcie się komu pomagacie, czy dajecie opiekuńcze alkoholikowi niby na matkę a tak naprawdę to 80 latka pierze, pracuje, gotuje dla syneczka a nie odwrotnie, to jest polityka i wydawanie pieniędzy w błoto takie jest moje zdanie. Chociaż tak dzieje się w kraju, to i tak kocham swoją Polskę taką jaka jest tylko więcej szacunku i miłości a wtedy będzie wspaniale, ostatnio usłyszałam, że dziewczynka chodząca do 4 klasy podstawówki, podcięła sobie żyły tylko dlatego, że źle dzieje się w Polsce, ludzie w sejmie opamiętajcie się, popatrzcie co dzieje się z młodzież przez wasze nieprzemyślane deklaracje i obrady. Dedykacja dla Gerarda i Franka, kocham was <3333 Małgosia

Piękna piosenka o Polsce, wobec wszystkiego i tak kocham swój kraj.<3333


PS Tylko błagam niech przez te moje słowa, nie wybuchnie jakiś protest narodowy bo tego bym nie chciała. Pozdrawiam i życzę miłego popołudnia <3333 Małgosia