sobota, 25 października 2014

Historia smutnie zakończonej miłości :(

Długo mnie nie było, wiem o tym dlatego na wstępie chciałabym bardzo przeprosić wszystkich. Kocham was i obiecuje z całego serduszka teraz wracam na zawsze, chciałabym abyście pisali do mnie w komentarzach albo na e-maila: malczaja99@wp.pl jakie tematy byście chcieli poruszyć, lub piszcie po prostu o czym chcecie na pewno przeczytam i odpisze, proszę piszcie. A teraz opowiem wam historie dość smutnie zakończonej miłości :(.


" Historia smutnie zakończonej miłości"

W pewnym miejscu na ziemi, żyła sobie dziewczyna, kochała Marsów i wszystko to co ją otaczało, była skromna, cicha, zawsze wiedziała czego pragnie najbardziej na świecie a tą rzeczą była miłość nieskazitelna, czysta jak diament. Codziennie przeżywała piekło w szkole, czasami w domu, czuła się samotna, opuszczona i miała wiele kompleksów na punkcie swojego wyglądu. Uciekając od problemów pisała i zatapiała się w muzyce. Pewnego marcowego wieczoru, tonąc w nudzie, siadła przed komputerem i zaczęła pisać na 6obcych. Poznała tam uroczego chłopaka imieniem Karol, wymienili się numerami gg i tak zaczęli z sobą pisać, Karol miał dziewczynę imieniem Klaudia, dlatego dziewczyna wiedziała, że nie ma u niego żadnych szans, pisali z sobą bardzo długo, wymieniali się poglądami, zmartwieniami, własnymi śmiesznymi zdjęciami, nastolatka zdała sobie sprawę, że do szaleństwa zakochała się w Karolu, lecz jej myśli o nim cichł z powodu jej rywalki. 30 czerwca dzień przed urodzinami nastolatka nie mogła już dużej ukrywać swojego uczucia, dlatego o swojej miłości powiedziała Karolowi, on z wielką tęsknotą, odwzajemnił jej słowa. Po raz pierwszy spotkali się 9 lipca, oczekiwała z wielkimi nerwami na Karola pod kinem w Kielcach, w pewnym momencie zobaczyła jego twarz, była bardzo wystraszona, on tak samo, przytulili się do siebie i poszli w stronę słońca. Nadeszła godzina powrotu dziewczyny do domu, gdy nadjechał autobus Karol pocałował ją czule, był to ich pierwszy pocałunek, czuła się taka doceniona i kochana. Chciała sięgać do chmur... Rozmawiali dużo przez telefon, spotykali się nie aż tak często ponieważ dziewczyna miała problemy z rodzicami, na 3 spotkaniu Karol zapytał się dziewczyny" Czy chciałabyś być moją dziewczyną". Ona popłakała się na te słowa, ponieważ czuła, że to był jej najszczęśliwszy dzień jak do tej pory, spełniła swoje marzenie, chciała tylko tonąć w jego ramionach i czuć się bezpieczna...


Była najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem, miała ukochanego w swoim sercu, wiedziała, że on jest tylko jej na zawsze, nic więcej się nie liczyło jednak na przeszkodzie stawały im spotkania mieszkali od siebie około.30 km, jej rodzice nie wiedzieli, że ma kogoś ponieważ nie pozwalali jej mieć chłopaka. Kochała go ponad wszystko, z nim dopiero poczuła, czym tak naprawdę jest prawdziwa miłość, robiła z nim to co z nikim innym nie chciała, była tam gdzie innego nie poszukiwała. A czas im mijał jednak Karol pragnął więcej spotkań ona także, lecz była zamknięta jak w klatce, nie mogła się spotykać przynajmniej tak często jak Karol tego pragnął, nie rozumieli się o spotkania, wynikały miedzy nimi kłótnie lecz zawsze się godzili ponieważ bardzo się kochali, nastolatka płakała często z szczęścia widziała, że taka miłość zdarza się tylko raz, nie chciała nikogo innego była szaleńczo zakochana, przy Karolu znikały jej troski dnia codziennego, dopiero po 15 latach życia przy nim zrozumiała czym jest życie, szczęście i prawdziwa miłość. Kochała go ponad wszystko, nie chciała go stracić, planowała z nim być aż do końca ich wspólnych dni, chciała założyć z nim prawdziwą, kochającą rodzinę, której czasami jej brakowało. Lecz nigdy nie zdobyła się na odwagę powiedzieć mu i wytłumaczyć kim tak naprawdę dla niej jest, był powietrzem, morską bryzą o zachodzie słońca, nie potrzebowała nic oprócz jego małych dłoni, ciepłego zapachu ust i delikatnych lazurowych oczów. Pewnego dnia wybrali się razem na wagary, to były niezapomniane wagary i pierwsze wagary nastolatki, czuła się jak w siódmym niebie lecz po tym zaczęło się psuć, ona nie mogła się spotykać, on chciał bardzo ją widzieć, mieć w swoich ramionach, ale nie rozumiał tego iż ona bardzo chciała się spotkać lecz jej rodzice na to nie pozwalali, kłamała, nawet była wstanie uciec daleko razem z ukochanym byle by nikt ich nie rozdzielił. Planowane spotkanie miało nastąpić w sobotę, jednakże dziewczyna musiała iść do lekarza dowiedziała się dzień wcześniej, Karol zdenerwowany nie chciał jej znać, wkurzył się i zerwał z dziewczyną, obrzucając ją oblegami, poczuła się zraniona jednak wiedziała, że to jej winna i chciała go za wszelką cenne odzyskać, jednak on nie dał się przeprosić w żaden możliwy sposób ani spotkać. Dziewczyna poczuła jakby od nowa wpadła do starego życia, jakby zbudziła się z pięknego snu z przekonaniem, że nigdy do niego nie wróci. Straciła wszystko na czym jej tak naprawdę zależało, znowu czuła się samotna i nie kochana, brzydka i gruba, nie potrzebna nikomu, do pełni szczęścia brakowało jej tylko ostatniej, małej szansy od swojego ukochanego życia. Był dla niej jak ogień i woda lubiła wysyłać mu piękne sms rozmawiać nocami przez telefon, dyktować pracę domową przez komórkę, wysłuchiwać jego śmiesznych rzeczy płynących z ust i skarg na swojego leniwego brata. Wszystko się skończyło, zgasło jak mała zapałka w lodowej odsłonie, nie chciała dalej żyć, czuła pustke. Piękna miłość która miała być na zawsze rozpadła się jednym pstryknięciem palca, jednym zgaśnięciem cudownego czaru dwojga serc. Nadal chce go mieć dla siebie i nigdy nie wypuszczać z rąk ponieważ jest dla niej powietrzem, tlenem którego jej teraz brakuje dlatego dusi się jej serce, kurczy każdą myślą o nim. Czy tak powinna zakończyć się ta miłość??


I nadal wygląda przez okno, czy jej druga połówka nie powraca do niej stęsknionego serca....
Ps. Historia oparta na prawdziwych faktach. Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego, marsowego weekendu.
Dedykacja dla tej pary, Karol powróć do stęsknionego serca, proszę <3
Proszę o komentarze, po przeczytaniu, czy ta miłość powinna się tak skończyć?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz