czwartek, 2 stycznia 2014

Trzeba żyć by nie zwariować. :)

Jest godzinna 17:44, moja siostra mieszkająca w Londynie, właśnie jedzie pociągiem z Warszawy tutaj do mnie, czeka mnie sprzątanie chociaż mi się tak bardzo nie chcę, najbardziej to bym się położyła na łóżku i spała, ale cóż życie nie układa się czasami tak pomyślnie, chociaż ten dzień był wyjątkowy dla mnie jak zawsze dzień rano z Marsami, bo bez nich moje życie jest puste i występuje w nim tylko kolor szary i czarny. Z Paulinko jest bardzo dobrze taka rozłąka świąteczna nam dobrze zrobiła. Kocham was Małgosia, mam nadzieje że sylwester się udał<33333

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz