Życie nie jest proste a szczególnie moje, opowiem dziś wam w małej pigułce czego doświadczyłam:
Od najmłodszych lat miałam dużą wadę wzroku, ale to nic teraz i tak już jest o wiele lepiej gdy byłam w pierwszej klasie podstawówki, moje siostry wyjechały do Londynu aby szukać szczęścia za granicą( mam dwie siostry , miedzy mną a najstarszą siostrą jest 17 lat, różnicy a pomiędzy drugą 13 lat wiem że to dużo ale cieszę się że są) czułam się samotna, jakby ktoś zabrał mi połowę mojego serca ponieważ bardzo się kochamy, odczuwałam jakbym była jedynaczką wiec wszystkim którzy nie mają rodzeństwa mówię że wiem co to oznacza i bardzo im współczuję chyba, że nie potrzebują rodzeństwa i zawsze tak było to w tedy inna sprawa. W drugiej klasie całą rodzina dowiedziała się, że mama ma poważne problemy z nogą, nie mogła chodzić, każdy krok był niesamowitym bólem , poszła do lekarza powiedział jej, że potrzebna jest natychmiastowa operacja kolana, baliśmy się o mamę cała rodzina stała jak na szpilkach w dniu zabiegu, udało się wszystko było dobrze teraz mamę nie boli już kolano jednak zaczęło się to samo dziać z drugą wyjście z samochodu, pójście do sklepu to dla mamy problem dlatego skierowana jest znowu na operacje drugiego kolana, martwimy się o mamę bo termin który był już 5 razy przestawiany, wyznaczyli jej na tę niedzielę mam nadzieje że ją teraz przyjmą ponieważ już ból jest nie do pokonania. Moim zdaniem choroba mamy
jest po coś Bóg wie której osobie i w kiedy zesłać nieszczęście wtedy nie trzeba się załamywać bo to nic nie da każdy życiowy wybór, porażka, problem jest po coś może ta choroba też ma zjednoczyć rodzinne jeszcze bardziej. Przez cały okres szkoły podstawowej byłam osobą prześladowaną, krzywdzono mnie na każdym kroku, wmawianie mi jaka ja jestem brzydka, gruba, biedna, głupia to jest nie prawda wiem o tym ale moi prześladowcy nie lubili mnie i tak jest nadal ale już mi nie dokuczają wszystko jest w porządku, nie jestem na nich zła, przebaczyłam im wszystkie winny, które mi sporządzili nie życzę nikomu aby tak w kiedyś byli poniżani , może niektórzy z was którzy to czytają przeszli przez ziemską drogę krzyżową bo ja tak nazywam moje 6 lat prześladowania , teraz wszystko wiem że wszystko w życiu jest po coś może nawet te złe chwilę może ja jestem osobą która ma wspierać na duchu osoby cierpiące , po krzywdzone przez los taki jak prześladowanie może nawet cyberprzemoc która też jest dużym problemem wśród Polaków nie wstydzicie się mówić miejcie odwagę spojrzeć złemu w oczy, teraz zrozumiałam że mówienie o takich ważny sprawach powinno mieć miejsce u każdego z nas, jeśli macie jakiś problemy nie bójcie się o tym mówić bo to nic złego możecie pisać do mnie na blogu lub na mojego e-maila:malczaja99@wp.pl ja wam pomogę powiem co macie zrobić nie ważne w jakiej sprawie możecie pisać w każdej sprawie ja nikogo nie wyśmiej tylko pomogę bo wiem co to problemy w życiu co to osamotnienie, prześladowanie w różnych formach tego słowa. Więc bardzo was proszę nie bójcie się bo nie jesteście z tym sami może Cię pisać do mnie o każdej porze dnia i nocy ja na pewno pomogę bo jak na razie nikt mi nie napisał ale ja się nie podam umiem doradzić i wiem różne sposoby wyjścia z rożnych sytuacji . Dobrze powróćmy teraz do zwierzeń, gdy poszłam do nowej klasy nie mogłam się odnaleźć, szukałam koleżanek ale moja naj większa prześladowczyni zrażała wszystkich do mnie , w połowie 4 klasy Natalka- dziewczyna która chodziła do mojej klasy zwierzyła mi się że pewna dziewczynka ją zdenerwowała to była moja prześladowczyni, zaczęliśmy więcej ze sobą przebywać, rozmawiać zobaczyła, że tak naprawdę nie byłam tą osobą o której opowiadała Daria, byłam przemiłą dziewczyną poznałam później Paulinę przez Natalkę i tak zaczęła się nasza przyjaźń która trawa już 5 lat mówi się że przyjaciół poznaję się w biedzie i to prawda tak było ze mną Natalkę z Pauliną poznałam gdy moje życie było w dołku psychicznym i fizycznym , dziękuje im za to że są i mam nadzieje że będą jeszcze ze mną bardzo długo. Teraz w październiku a dokładnie 19 ,gdy też źle mi się wiodło w życiu poznałam Dawida to on dał mi nowe życie to on pokazał mi że życie można oglądać z tej dobrej perspektywy i tak robię zawsze w głowie mam jego słowa "Żyj teraźniejszością a nie przeszłością" wy którzy też maja problemy odwróćcie się tylko i zobaczycie że na waszej życiowej drodze też jest taka dobra dusza która pomaga wam żyć, a jeżeli jej nie macie to ja jestem i zawsze wam pomogę tylko musicie do mnie napisać ja po to tu jestem żeby wam pomagać, ludziom pokrzywdzonym przez życie. Dedykacja jest dla moich najdroższych przyjaciół dziękuje że mogę żyć a to wasza zasługa.<Małgosia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz