poniedziałek, 23 lutego 2015

Styl nietolerancji :(

Witam, przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale grypa mnie dopadła i nie miałam siły pisać. Kocham was najmocniej na świecie i dziękuje, że jesteście razem ze mną <3 Dziś w poście o stylach jakim jest emo, punk itd. sama chodzę w glanach i słucham mocnego brzemienia a wiem jak trudno jest chodzić po ulicach w tym co się kocha.. Zapraszam do przeczytania!

Od jakiegoś półtora roku, zakochałam się bardziej w rocku, chodzę w glanach bo kocham te buty najbardziej na świecie, ubieram czarne ubrania najczęściej jak to możliwe, wiem, niestety, że ludzie w Polsce są mało tolerancyjni i nie akceptują ludzi o odmiennym stylu życia, ubierania się. Kocham punk, ludzi emo, przecież najważniejsze jest bycie sobą, nie ważne czego słuchasz, jak się ubierasz, poczuj się wolny, kochaj to co nosisz, robisz i nie przejmuj się opiniami innych. Zawsze wiedziałam, że bycie sobą w życiu jest czymś w rodzaju wolności, ludzie dziwnie na mnie patrzą w szkole, na ulicy, ale przecież to nie jest ważne... Podam może parę przykładów z mojego życia, gdy ubierałam się cały czas na czarno przez jakiś czas, pani od historii, pytała się mnie czy mam żałobę- oczywiście odpowiadałam, że nie mam a ona takim dziwnym wzrokiem patrzyła na mnie, zadając sobie pytanie w głowie ( To czemu to dziecko, chodzi na czarno ubrane? ) Nie rozumiem sytuacji w której idę sobie w glanach ulicą a ktoś mi mówi, że jestem EMO to dla mnie jest zabawna sytuacja. Chciałabym wam drodzy kochani przekazać, najbardziej dla osób, które się odróżniają ( to jest cudowne), nigdy nie myślcie, że jesteście gorsi, słuchanie prawdziwej muzyki- pokazuje nam prawdziwe oblicze szczęścia i wolności, gdy mówi ci np. mama, że chciałaby, żebyś była normalna, ubierała się jak ta dziewczyna za rogiem ulicy, powiedz jej, że bycie sobą jest najlepszym dowodem na zarys spełnionego człowieka. Glany, kolczyki w miejscach dziwnych dla neutralnych ludzi, czarne ubrania, irokezy, kolorowe włosy, muzyka w słuchawkach określana mianem "darcia ryja"- to wszystko tworzy piękną historię nigdy nie zapominajcie o swoim przekazie, o punkowej opowieści, to my- prawdziwi, jakim chciał nas Bóg na tym świecie, proszę was nie zmieniajcie się <3




Nasze ukochane glany moje i Gerarda
pamiętasz wyjazd do Warszawy <3 
Kocham cię <3

Wyglądajmy jak wolność...
Bądźmy sobą i nie bójmy się co powiedzą inni...

sobota, 14 lutego 2015

Podsumowanie, opowiadanie, zakochanie się...


    



Witam, dziś walentynki, a ja cały dzień leże na kanapie, przykryta kocem i obcująca z przeziębieniem, nie wiem czemu, ale co rok gdy wybija 14 lutego mam doła jak stąd do wieczności, czy niektórzy z was też tak mają? Zastanawiam się czemu walentynki mnie dobijają, chociaż lubię dostawać kartki walentynkowe xD i wspaniałe wiadomości, ale to chyba na tyle haha <3 Mam nadzieje, że wasz dzisiejszy dzień minął lepiej od mojego, bo mój to było tylko: książka, komputer, telewizor i tak na okrągło nudy i jeszcze raz nudy. Chociaż wierze w prawdziwą miłość i wiem, że dar miłości to najważniejsza rzecz jakim mógłby nas obdarzyć Bóg, to do walentynek nie mam radosnego nastawienia, co rok jestem sama, co rok siedzę w domu i co rok obżeram się słodyczami jak głupia ( przepraszam w tym roku zjadłam tylko cztery galaretki bo nic nie ma w domu xD ) tak jak mówiłam mam nadzieje, że wy nie macie takiej chandry jak jak, spędzacie miło czas z swoimi ukochanymi serduszkami <3 Życzę wam wszystkiego najlepszego na ten kończący się dzień miłości, spełniajcie swoje marzenia, kochajcie całym sercem a nawet dwoma, codziennie wyznawajcie  miłość i traktujcie każdy dzień w roku jak dzień Świętego Walentego. Kocham was i dziękuje, za wszystkie przeczytane waszymi oczkami, nasze posty <3 Gdyby nie wy ten blog nie miałby sensu istnienia <3

Ps. Nigdy gdy macie doła nie oglądajcie filmu, który jeszcze bardziej dołuje haha tak jak ja          dzisiaj.

piątek, 6 lutego 2015

Spełnione marzenia, Gerard Way i Warszawa...

Zapraszam was do przeczytania recenzji z koncertu na którym byłam razem z swoją koleżanką Patrycją <3 : 

Na wstępie chciałam powiedzieć, że koncert odbył się w Warszawie 30 stycznia 2015 roku w klubie Palladium i oczywiście impreza muzyczna dotyczyła Gerarda Waya- amerykańskiego wokalisty dawnej rockowej grupy My Chemical Romance a teraz indywidualnego, niezależnego muzyka, który w 2014 roku wydał album pt.: Hesitant Alien. Od nie całego roku słucham Gerarda i MCR chociaż bardzo dużo im zawdzięczam, wiec gdy dowiedziałam się, że moja koleżanka a zarazem fanka Gerarda jedzie na koncert pomyślałam sobie: " A czemu by nie pojechać z nią". Kupiłam bilet w Empiku już na początku grudnia i od tamtego dnia wyczekiwałam wspaniałego, styczniowego dnia. Nadszedł długo wyczekiwany dzień a wszystko potoczyło się dokładnie tak:
Wstałam o godzinie 7.00 chociaż budzik dzwonił już o 6.30, ale z powodu iż kocham spać i nie chciało mi się wstawać przysnęłam jeszcze na pół godziny :), następnie wstałam spakowałam się i pojechałam na autobus do Chmielnika. Bus przyjechał o godzinie 9.54 wsiedliśmy do niego, razem ze mną i moją koleżanką, jechał jeszcze Patrycji tata, którego bardzo lubię <3 Dojechaliśmy na miejsce o godzinie 14.40 ponieważ, mieliśmy godzinę opóźnienia z powodu ewidencji służb nawet nie wiem jakich xD, w autobusie rozmawialiśmy z Gerardem ( bo tak mówię na swoją koleżankę), śmieliśmy się z różnych rzeczy ja trochę czytałam książkę: "Cień anioła" i jakoś czas upłynął. Gdy dojechaliśmy na miejsce, przeszliśmy koło Pałacu Kultury i Nauki, potem prosto uliczką i byliśmy już na miejscu, sama się zdziwiłam, że jest tak niedaleko. Dochodząc pod klub przeraziłam się ponieważ, czekało już z 200 osób, więc nie zastanawiając się długo poszliśmy jeszcze do łazienki i od razu zajęliśmy sobie miejsca. Ludzie stali tam od rana w foliach termicznych ponieważ było zimno, ale atmosfera zbliżającego się koncertu ogrzewała nasze serca. Od czasu do czasu zmienialiśmy się z tatą Gerarda a my wtedy spacerowaliśmy niedaleko klubu, śpiewaliśmy piosenki na cały głos, chociaż ludzie patrzyli się na nas jak na ludzi z psychiatryka, ale nam to w ogóle nie przeszkadzało :). Przed nami w kolejce stały Rosjanki, które serdecznie pozdrawiam <3. O godzinie 19.00 zaczęli nas wpuszczać, oczywiście Polskie bydło pchało się jakby brakowało miejsce na sali, żeby było szybciej zaczęłam rozbierać się na zewnątrz. Wchodząc do środka ochrona sprawdzała plecaki i kazali wyrzucać każde znajdujące się jedzenie, oczywiście mój mały móżdżek wyrzucił prawie wszystkie soczki i nie miałam co pić a mogłam je zostawić bo później już nie sprawdzali. Gdy weszliśmy do sali oczywiście z wielkim podekscytowaniem czekałam na rozwój wydarzeń, mieliśmy bardzo dobre miejsca, było widać całą scenę i cieszyłam się z tak dobrych miejsc :) Około godziny 20.00 zaczął grać sapport- Nothing But Thieves- zagraniczny zespół o pięknym pojęciu muzycznym nigdy wcześniej nie znałam tego zespołu a tu proszę takie wspaniałe zaskoczenie :) Zapraszam serdecznie do przesłuchania choć jednej z piosenek tego zespołu (przesłałam wam filmik z ich piosenką).


Gdy skończyli swój występ, hucznie ogłosiliśmy swoje zadowolenie z ich pracy artystycznej a oni tak bardzo się zdziwili naszą reakcją, następnie każdy nerwowo wyczekiwał Gerarda Waya aż pojawi się na scenie aż w końcu...
Zabrzmiały pierwsze dźwięki jego głosu, wtedy odpłynęłam byłam w siódmym może nawet w dziewiątym niebie, było cudownie mówił, że jesteśmy wspaniali, że na pewno do nas powróci, pokazywał do nas serduszka, a jego głos był taki cudowny co tu więcej mówić cud, miód i orzeszki. Gerard Way KOCHAM CIĘ <3. Potem wychodząc po tak wspaniałym koncercie zauważyłam, że support rozdaje autografy i robi sobie zdjęcia z obecnymi, więc wślizgnęłam się do kolejki i udało mi się zrobić zdjęcie z wokalistą( zdjęcie będzie poniżej tylko wyszło dziwne bo mam zamknięte oczy haha przez lampę od aparatu.) Następnie spaliśmy u cioci i wujka Patrycji, kolejnego dnia zwiedziliśmy Warszawę i na wieczór byliśmy już w domu. Ten wyjazd był wspaniały <3 i do końca życia go nie zapomnę :).













Ps. Wszystkie filmiki są mojego autorstwa tak jak i zdjęcia, dziękuje za przeczytanie i proszę o komentarze <3 Kocham was <3